użytkownicy
Temat dość ciekawy.Różne poglądy.
Nie lubię w randomach grać z plutonami(w moim teamie).Niskotierowe plutony,żyją zazwyczaj około 2min. Plutony wysokich tierów zanikają jako ostatnie,często zaskoczone w krzakach ogniem artylerii i słowami na czacie. Cenię graczy,którzy obserwują sytuację,mini mapę,straty czołgów.Po jednej i drugiej stronie.Szybka decyzja robią wszystko(np.przerwanie okupacji bazy),aby wygrać bitwę. Irytują mnie TOP plutony np. 3x E-75.Lecą na bazę przeciwnika i CAP....CAP....CAP.Po drugiej stronie uchodzą dusze z medów 7-8 tieru. Irytują mnie też plutony "niby"doświadczonych graczy (+10k stoczonych bitew).Którzy nie kątują czołgów (często stoją bokiem do przecinika),nie wykorzystują ich atutów.
Żeby nie było ,że jadę z plutonami...
Rzadko bo rzadko,ale zdarzają się plutony świetnie dobrane taktycznie.Mam na myśli czołgi np.T-44,IS-7+T57 z magazynkiem.
Kilka dni temu widziałem grę takiego plutonu.Oczywiście nie każdy lubi,potrafi grać różnego rodzaju czołgami,lecz tworzenie plutonó z czołgów tej samej klasy i tierów. Osłabia team wbrew pozorom.Często jedna flanka zostaje słabiej zabezpieczona bo silne HT sa z jednej strony.
Podsumowując. Na matchmaking my właśnie mamy większy wpływ niż WG :)
Ps.Strzały za zero. W czasie 2WŚ zdarzały się T-34 ,które w ogóle niebyły zdolne strzelać(brak zamka w armacie,brak amunicji,lecz jechały na Tygrysy.Takie atrapy,ale skąd załoga Tygrysa mogła wiedzieć czy będzie,strzał za "ZERO" czy w ogóle padnie strzał. Profilaktycznie musieli strzelić,lecz tracili na to czas.Co mogło się skończyć podpaleniem silnia przez jednego z 10 ciu atakujących T-34 ...(jeśli to też nie był strzał za zero :P)
Plus dla WG za realizm. Po prostu opierają się na historii.Swojej historii. :)
Nie lubię w randomach grać z plutonami(w moim teamie).Niskotierowe plutony,żyją zazwyczaj około 2min. Plutony wysokich tierów zanikają jako ostatnie,często zaskoczone w krzakach ogniem artylerii i słowami na czacie. Cenię graczy,którzy obserwują sytuację,mini mapę,straty czołgów.Po jednej i drugiej stronie.Szybka decyzja robią wszystko(np.przerwanie okupacji bazy),aby wygrać bitwę. Irytują mnie TOP plutony np. 3x E-75.Lecą na bazę przeciwnika i CAP....CAP....CAP.Po drugiej stronie uchodzą dusze z medów 7-8 tieru. Irytują mnie też plutony "niby"doświadczonych graczy (+10k stoczonych bitew).Którzy nie kątują czołgów (często stoją bokiem do przecinika),nie wykorzystują ich atutów.
Żeby nie było ,że jadę z plutonami...
Rzadko bo rzadko,ale zdarzają się plutony świetnie dobrane taktycznie.Mam na myśli czołgi np.T-44,IS-7+T57 z magazynkiem.
Kilka dni temu widziałem grę takiego plutonu.Oczywiście nie każdy lubi,potrafi grać różnego rodzaju czołgami,lecz tworzenie plutonó z czołgów tej samej klasy i tierów. Osłabia team wbrew pozorom.Często jedna flanka zostaje słabiej zabezpieczona bo silne HT sa z jednej strony.
Podsumowując. Na matchmaking my właśnie mamy większy wpływ niż WG :)
Ps.Strzały za zero. W czasie 2WŚ zdarzały się T-34 ,które w ogóle niebyły zdolne strzelać(brak zamka w armacie,brak amunicji,lecz jechały na Tygrysy.Takie atrapy,ale skąd załoga Tygrysa mogła wiedzieć czy będzie,strzał za "ZERO" czy w ogóle padnie strzał. Profilaktycznie musieli strzelić,lecz tracili na to czas.Co mogło się skończyć podpaleniem silnia przez jednego z 10 ciu atakujących T-34 ...(jeśli to też nie był strzał za zero :P)
Plus dla WG za realizm. Po prostu opierają się na historii.Swojej historii. :)







