użytkownicy
World of Tanks okazał się kurą znoszącą złote jaja, więc pomysł wprowadzania coraz nowszych czołgów jest dla mnie logiczny (co nie znaczy, że mi się podoba) - pomyślcie, ile expa będzie potrzeba do odblokowania tych maszyn, ile miejsc w garażach, ile dodatkowych slotów, itepe. Co za tym idzie, ludzie nie pożałują złotówek, euro, rubli czy innych hrywien na zakupy, bo zwyczajnie nie będzie im się chciało jeździć stockami, a moneta w portfelu się znajdzie... To świat wirtualny, tworzony dla zysku (dobra zabawa to skutek, nie przyczyna) i, jeśli pewnego dnia pojawią się Abramsy czy LeOPardy ;-), kosztujące 10 mln wolnego expa, to ludzie wydadzą na to pieniądze i będą nimi jeździć.
Przypomnijcie sobie francuski patch - tego samego albo następnego dnia po jego wprowadzeniu, po mapach jeździły już najwyższe tiery - niby skąd się wzięły? Niektórzy gracze wzięli zapewne złoto z klanowego skarbca, ale sporo było takich, którzy za realną monetę wymieniali doświadczenie nakulane na rozmaitych pojazdach.
Będą chcieli wprowadzić, to wprowadzą - ta gra już dawno odeszła od założeń i klimatu DWŚ, a (często o tym wspominam w rozmowach ze znajomymi) alternatywy dla niej nie ma i, zapewne, długo nie będzie...
Pozdrawiam!
Przypomnijcie sobie francuski patch - tego samego albo następnego dnia po jego wprowadzeniu, po mapach jeździły już najwyższe tiery - niby skąd się wzięły? Niektórzy gracze wzięli zapewne złoto z klanowego skarbca, ale sporo było takich, którzy za realną monetę wymieniali doświadczenie nakulane na rozmaitych pojazdach.
Będą chcieli wprowadzić, to wprowadzą - ta gra już dawno odeszła od założeń i klimatu DWŚ, a (często o tym wspominam w rozmowach ze znajomymi) alternatywy dla niej nie ma i, zapewne, długo nie będzie...
Pozdrawiam!







