użytkownicy
Od razu widać, że nie grasz w WT ;)
Grafika była gotowa z podstawowej "lotniczej" wersji WT, więc nic nie musieli robić ;)
Celowanie nie zostanie tak jak jest i to jest pewne. Po prostu nie ma gotowych celowników dla czołgów. Tak samo jak nie ma przygotowanych fizycznych modeli jazdy i osiągów dla każdej maszyny (wszystkie czołgi jeździły na filmiku praktycznie identycznie i miały takie same osiągi), kuleje jeszcze model kolizji z przeszkodami i kilka innych drobnych rzeczy.
W WT nigdy nie było i nie będzie czegoś takiego jak pasek życia. Tam po prostu nie ma HP w takiej formie. To samo jest w wersji czysto lotniczej i nikt nie płacze z tego powodu. Samoloty nie mają HP, tylko podzielone są na moduły o określonej wytrzymałości i tego, jak są istotne dla funkcjonowania maszyny. Możesz mieć pół samolotu w strzępach i lecieć, ale równie dobrze może cię posłać na ziemię jeden pocisk. Kwestia w co i jakim kalibrem trafi przeciwnik. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Po jakimś czasie spędzonym w grze, to bardzo naturalny system i w żadnym razie nie jest to żadna wada.
To jest właśnie to, co powoduje, że taktyka staje się ważna. Rozumiesz taktykę na opak. Widzisz, że jakiś czołg ma 20% HP, to jedziesz na pałę i przyjmujesz strzały od niego, bo i tak ty zbijesz jego HP jako pierwszy i wygrasz starcie. To nie jest żadna taktyka w rozumieniu wojskowym. Taktyka jest wtedy, gdy widząc jakiś czołg np. jakiegoś hevy, nie będziesz atakował od razu, bo nie masz żadnej pewności powodzenia i zdradzisz swoją pozycję. Zamiast tego będziesz starał się dojść do takiej pozycji (najlepiej niepostrzeżenie), aby mieć go na widoku od boku, lub od tyłu i dopiero wtedy strzelać, gdy przebicie pancerza jest pewniejsze, a zniszczenie wroga znacznie łatwiejsze. Ewentualnie, jeżeli sam nie masz możliwości zniszczenia go (bo masz np. czołg lekki o zbyt słabej armacie), to naprowadzasz na niego kolegów będących w powietrzu. To jest taktyka. Kiedy jeden strzał może wysłać twój czołg do czołgowego nieba (tak, jak to było na wojnie), zaczynasz kombinować jak nie dać się trafić ;)
Zgadzam się co do tego, że droga jest długa. Przede wszystkim brak jest modeli jazdy i dobrego modelu kolizji z otoczeniem. Brak jest celowników w czołgach. Brak również modeli wyglądu wewnętrznego czołgów do "full real battle" i "historical battle". Przygotowanych maszyn jest niewiele i długo potrwa uzupełnianie ich stanu liczebnego. Przed Gaijin dużo pracy, ale już widać ogromny potencjał ich dzieła.
Grafika była gotowa z podstawowej "lotniczej" wersji WT, więc nic nie musieli robić ;)
Celowanie nie zostanie tak jak jest i to jest pewne. Po prostu nie ma gotowych celowników dla czołgów. Tak samo jak nie ma przygotowanych fizycznych modeli jazdy i osiągów dla każdej maszyny (wszystkie czołgi jeździły na filmiku praktycznie identycznie i miały takie same osiągi), kuleje jeszcze model kolizji z przeszkodami i kilka innych drobnych rzeczy.
W WT nigdy nie było i nie będzie czegoś takiego jak pasek życia. Tam po prostu nie ma HP w takiej formie. To samo jest w wersji czysto lotniczej i nikt nie płacze z tego powodu. Samoloty nie mają HP, tylko podzielone są na moduły o określonej wytrzymałości i tego, jak są istotne dla funkcjonowania maszyny. Możesz mieć pół samolotu w strzępach i lecieć, ale równie dobrze może cię posłać na ziemię jeden pocisk. Kwestia w co i jakim kalibrem trafi przeciwnik. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Po jakimś czasie spędzonym w grze, to bardzo naturalny system i w żadnym razie nie jest to żadna wada.
To jest właśnie to, co powoduje, że taktyka staje się ważna. Rozumiesz taktykę na opak. Widzisz, że jakiś czołg ma 20% HP, to jedziesz na pałę i przyjmujesz strzały od niego, bo i tak ty zbijesz jego HP jako pierwszy i wygrasz starcie. To nie jest żadna taktyka w rozumieniu wojskowym. Taktyka jest wtedy, gdy widząc jakiś czołg np. jakiegoś hevy, nie będziesz atakował od razu, bo nie masz żadnej pewności powodzenia i zdradzisz swoją pozycję. Zamiast tego będziesz starał się dojść do takiej pozycji (najlepiej niepostrzeżenie), aby mieć go na widoku od boku, lub od tyłu i dopiero wtedy strzelać, gdy przebicie pancerza jest pewniejsze, a zniszczenie wroga znacznie łatwiejsze. Ewentualnie, jeżeli sam nie masz możliwości zniszczenia go (bo masz np. czołg lekki o zbyt słabej armacie), to naprowadzasz na niego kolegów będących w powietrzu. To jest taktyka. Kiedy jeden strzał może wysłać twój czołg do czołgowego nieba (tak, jak to było na wojnie), zaczynasz kombinować jak nie dać się trafić ;)
Zgadzam się co do tego, że droga jest długa. Przede wszystkim brak jest modeli jazdy i dobrego modelu kolizji z otoczeniem. Brak jest celowników w czołgach. Brak również modeli wyglądu wewnętrznego czołgów do "full real battle" i "historical battle". Przygotowanych maszyn jest niewiele i długo potrwa uzupełnianie ich stanu liczebnego. Przed Gaijin dużo pracy, ale już widać ogromny potencjał ich dzieła.







