Wilk Fenris
Napisany 07 października 2013 - 00:30
Widzę, że etatowi obrońcy WoT są wierni niezależnie od sytuacji. Nie wiedziałem, że WT ma tylu antyfanów krytykujących wszystko co związane z tą grą za wszelką cenę ;) Ukłony dla was panowie, bo musicie być bardzo wytrwali...
Przede wszystkim pamiętajmy, że to nie jest produkt gotowy. Do "premiery" pojazdów naziemnych w becie WT (heh) pozostały jeszcze całe miesiące. W oczy rzuca się wiele niedoróbek, ale na tym etapie prac to normalne. Przewracanie się pojazdów itp. ma związek z tym, że nie ma opracowanego modelu przemieszczania się dla każdego czołgu. Jest jakiś model standardowy i tyle. Zauważcie, że większość czołgów ma takie same osiągi i przemieszcza się z podobną prędkością. To na 100% nie zostanie tak jak jest teraz. To tylko przedstawienie "na jakim etapie są prace" i pokazanie, że coś się w kierunku wprowadzenia sił naziemnych dzieje. Wyśmiewanie błędów jest więc póki co niedorzeczne, ponieważ wyraźnie widać, że to co wytykacie, nie jest jeszcze ruszone. Jak wprowadzą modele jazdy z prawdziwego zdarzenia, to wtedy pogadamy.
Jeżeli już przy tym jesteśmy... ktoś kiedyś przewrócił czołg w WoT? Mi się to nigdy nie zdarzyło, a spadałem nawet z mostów. Czołgi w WoT są jak koty... zawsze spadają na czteeee... na gąsienice ;)Tu przynajmniej da się przewrócić maszynę.
To co cieszy i według mnie jest najistotniejsze w tym co pokazano, to model rozgrywki. Gaijin udowodniło, że ma pomysł na to jak połączyć starcia naziemne i powietrzne tak, aby nie było dominacji jednego z typów sił. To cieszy i napawa optymizmem. Wielu obawiało się przewagi samolotów na polu walki i ja również miałem co do tego obawy. Teraz mam ich znacznie mniej i jestem spokojniejszy o przyszłość tego projektu.
Porównanie z WoT ma mały sens. Modele rozgrywki są zupełnie inne i wbrew pozorom mają mało wspólnych mianowników. Tematyka podobna, ale podejście do niej zupełnie różne.
To, w czym WT osiągnie znaczącą przewagę, to koordynacja działań drużyny. W WoT jesteś ograniczony do działań czołgów, przez co dobrze usadowiony kamper (lub kilku) w odpowiedniej maszynie jest niemal nietykalny i potrafi bardzo długo przytrzymać liczniejszych wrogów. W WT po prostu piszesz do kolegów w powietrzu (albo mówisz koledze z plutonu przez komunikator), żeby zbombardowali bydlaka i problem z głowy ;) To niejako wymusi przemieszczanie się i zwiększy dynamizm starcia jako całości. Nie da się okopać na z góry wyznaczonych pozycjach obronnych, ponieważ oprócz ostrzału horyzontalnego innych pojazdów naziemnych, trzeba będzie jeszcze brać pod uwagę tych w powietrzu. Nawet defensywa będzie musiała być aktywna. To zupełnie zmienia postać rzeczy, a możliwości połączonego uderzenia z ziemi i powietrza są niewspółmiernie większe, niż nawet najlepsza kooperacja w WoT. Z tym argumentem trudno dyskutować. Ilość rozwiązań taktycznych jakie daje lotnictwo i armia lądowa w jednym starciu jest ogromna i znacząco przewyższa taktyczne możliwości rozwiązania starć tylko lądowych i tylko powietrznych. Tu jest siła i moc WT. A pomyśleć, że do tego duetu dołączy flota i zrobi się nam trio...