mauserwisla
Napisany 11 Sie. 2013 - 12:01
@Giray widzę że mamy tu znakomitego historyka, nie od 7 boleści!
Teraz proszę, przytocz źródła twoich rewelacji, dotyczących planowanego natarcia francuskiego na 20 września, byłeś w jakimś archiwum francuskim, czy przeczytałeś to na jakimś blogu pseudohistorycznym?
To po 1, po drugie, obrona Wizny nie miała niemal żadnego znaczenia w opóźnieniu niemieckiego natarcia, z ich punktu widzenia, bez problemu udało się pokonać obrońców na drugim brzegu, a i sama obrona z punktu widzenia najnowszych badań jest co najmniej dyskusyjna (powstaje na ten temat książka pewnego historyka z Białegostoku). Już samo przytoczenie Wizny jako niemal punktu zwrotnego września 1939, świadczy o twojej minimalnej wiedzy historycznej, zapewne opartej na internecie. Z punktu widzenia strategicznego dla Niemców te starcie to było jednym z wielu niewielkich punktów oporu, podobnie jak Westerplatte. Większym problem był korek sięgający do Prus Wschodnich, niż obrońcy Wizny.
Po 3, skąd wziąłeś liczbę o rozbiciu "jedynie 1/3 polskich dywizji"? 15-16 września po już oczywistej klęsce przeciwnatarcia armii Poznań i armii Pomorze na kierunku rzeki Bzura, polskie władze i dowództwo nie miały złudzeń, wycofanie się na przedmoście rumuńskie i obrona Warszawy to już była agonia, front nie istniał, odosobnione polskie dywizji i korpusy w rozpaczliwy sposób cofały się na wschód. To jest obraz września 1939, a nie zachowanie 20 z 30 dywizji na przedmościu jak ty twierdzisz.
Wejście ruskich było niemal symboliczne, weszli widząc już klęskę armii polskiej, napotykając jedynie opór rozbitych na zachodzie jednostek i żołnierzy KOP-u. Interwencja z zachodu mogła uratować Polskę, jeśli nastąpiłaby w dniach 5-12 września, ale nie nastąpiła i nie miała nastąpić. Angole i Francuzi ograniczyli się do lotów zwiadowczych, zrzucania ulotek i niewielkiego paru kilometrowego wypadu do zagłebia Saary.